Blamaż Nałęcza i jego chlebodawcy

Niech politykierzy z warszawki uczą się od samorządowców z kresów zachodnich III RP.
 
Po Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego, zbudowanej na sojuszu „różowych” z „czerwonymi”, niewiele można było się spodziewać. Niektórzy jednak liczyli, że w najważniejszych sprawach, poprzez okowy ideologiczne skuwające owo grono, przebije się duch patriotyzmu, a sam Komorowski stanie się rzeczywiście, jak to gromko zapowiadał w czasie kampanii wyborczej, „prezydentem wszystkich Polaków”. Oczekiwania te w ubiegłym tygodniu nie zostały spełnione, zresztą po raz kolejny.
 
Min. Tomasz Nałęcz, który był wreszcie łaskaw przyjąć na audiencji przedstawicieli środowisk kresowych
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: