Symfonia chrześcijańskiego życia

„Jesteście darem i skarbem dla Kościoła!” – mówił do dwustu tysięcy przedstawicieli rozmaitych ruchów i wspólnot katolickich papież Franciszek podczas ubiegłotygodniowego spotkania.
 
To spotkanie, w którym uczestniczyli przedstawiciele najważniejszych ruchów katolickich z całego świata, było symbolicznym potwierdzeniem słów Hansa Ursa von Balthasara, który podkreślał, że jedną z kluczowych cech katolicyzmu (i prawdy w ogóle) jest jego symfoniczność. Prawda składa się z rozmaitych wrażliwości, spojrzeń, różnych odpowiedzi na podobne pytania, które jednak zawsze zbiegają się w osobie Jezusa Chrystusa. I na placu św. Piotra, w wigilię Uroczystości Zesłania Ducha Świętego, było to widać doskonale. Obok siebie modlili się bowiem charyzmatycy, neoni, tradsi, przedstawiciele Komunii i Wyzwolenia, Opus Dei, ale też – uznawanej za lekko lewicującą – Wspólnoty św. Idziego, a także wspólnot latynoskich, o których niewiele w Polsce wiemy. I do nich wszystkich, ale także do każdego katolika, Franciszek skierował szczególne słowa, w których zawarta jest istota bycia chrześcijaninem, a dokładniej działania w chrześcijaninie Ducha Świętego. Działanie to przejawia się na trzy zasadnicze sposoby: poprzez nowość, harmonię i misję.

Porzucić stare bożki

Tym, co określa życie chrześcijanina, jest zawsze ponawiane wychodzenie ze starych koncepcji Boga, z ograniczonego Jego postrzegania i zgoda na to, by być prowadzonym w nieznane. „Często idziemy za Nim, przyjmujemy Go, ale tylko do pewnego punktu. Trudno nam powierzyć się Jemu z pełną ufnością, godząc się, aby Duch Święty był tym, który ożywia, prowadzi nasze życie we wszystkich wyborach; obawiamy się, że Bóg będzie nam kazał przemierzać nowe drogi, wyjść z naszych perspektyw często ograniczonych, zamkniętych, egoistycznych, aby otworzyć nam nowe horyzonty” – podkreślił Franciszek i przypomniał, że w całej historii zbawienia Bóg zawsze prosił swoich wybranych, by zaufali Mu całkowicie...
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: