Kultura niczym sekta

Dwa razy w życiu rozmawiałem z osobami, które przeszły przez ostatni etap prania mózgu w sekcie: przez etap zamrażania światopoglądu. Nie byłem w stanie się do nich przebić. Kiedy mówiłem: pomoc, one słyszały: nóż.
 
Człowiek nieprzymuszony może działać na swoją szkodę. Czynią tak alkoholicy, ludzie zmanipulowani przez sekty, poddani praniu mózgu. Poznałem swojego czasu historię siedemnastolatka, który dostał się do sekty Hare Krishna, odrzucił rodzinę, zerwał kontakty z całym swoim środowiskiem, i po półtorarocznej indoktrynacji był gotów pić brudną wodę z mycia nóg swojego guru. Uwierzył bowiem, że kontakt z jakąkolwiek rzeczą, która dotykała ciała „urzeczywistnionego”, czyli
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: