Kultura niczym sekta

Dwa razy w życiu rozmawiałem z osobami, które przeszły przez ostatni etap prania mózgu w sekcie: przez etap zamrażania światopoglądu. Nie byłem w stanie się do nich przebić. Kiedy mówiłem: pomoc, one słyszały: nóż.
 
Człowiek nieprzymuszony może działać na swoją szkodę. Czynią tak alkoholicy, ludzie zmanipulowani przez sekty, poddani praniu mózgu. Poznałem swojego czasu historię siedemnastolatka, który dostał się do sekty Hare Krishna, odrzucił rodzinę, zerwał kontakty z całym swoim środowiskiem, i po półtorarocznej indoktrynacji był gotów pić brudną wodę z mycia nóg swojego guru. Uwierzył bowiem, że kontakt z jakąkolwiek rzeczą, która dotykała ciała „urzeczywistnionego”, czyli guru, boga, skraca cierpienie karmiczne. Proces przemiany światopoglądu siedemnastolatka rozpoczął się od momentu, kiedy odciął się od ostatniej kochającej go osoby. Pierwszym etapem było bombardowanie miłością, drugim rozmrażanie światopoglądu, potem nasączanie nowym. Na szczęście guru przyjechał, zanim nastąpił etap zamrażania światopoglądu.

Dziewiętnastoletnia dziewczyna, studentka ze stypendium naukowym, wciągnięta została do sekty Moona. Odbyło się to pod pozorem uczestnictwa w grupie charytatywnej, zakończyło zbiorowym ślubem na stadionie w Seulu. Dziewczyna uciekła z tego stadionu, gdy poznała swojego niedoszłego na szczęście męża: dwa razy od niej starszego, grubego Koreańczyka. Jednak perswazja grupy doprowadziła ją do stanu, w którym uwierzyła, że guru sekty jest w stanie dobrać jej idealnego partnera na całe życie na podstawie zdjęć. Metody prania mózgu to m.in. stosowanie kalek intelektualnych i zamkniętych systemów myślenia. Jeśli zaczynasz używać języka sekty, zawsze dojdziesz do pożądanych przez wykorzystujących wniosków.

Najskuteczniejszą drogą do zniewolenia człowieka jest psychomanipulacja. Używają jej np. amerykańscy alfonsi werbujący swoje panienki na dworcach autobusowych wśród dziewczyn, które uciekły z domu. Rozpoznając zrozpaczoną...
[pozostało do przeczytania 42% tekstu]
Dostęp do artykułów: