Podziały wzmacniają manipulację

Odkrywanie prawdy o katastrofie smoleńskiej wkracza w nową fazę. Dokumenty ujawnione przez zespół parlamentarny kierowany przez Antoniego Macierewicza, opisujące miejsce katastrofy tuż po niej oraz następnego dnia (wcześniej jeden z nich upublicznił miesięcznik „Nowe Państwo”), nie tylko obalają oficjalne wersje o przebiegu tragedii, ale również demaskują intencje tzw. Komisji Millera. Widać jak na dłoni, że członkowie-eksperci tego gremium nie uwzględniali wszystkich dokumentów, którymi mogli dysponować, a selekcjonowali je pod tezę. W tym wypadku tezę ogłoszoną przez Rosjan i opisaną dokładnie w raporcie MAK. Trudno się zatem dziwić, że wszyscy oni jak diabeł święconej wody unikają konfrontacji z tymi mediami, które chcą dociekać, a nie przyklaskiwać. Niewpuszczenie reportera „GPC” na spotkanie Macieja Laska z dziennikarzami, notoryczne odrzucanie propozycji wywiadów w mediach Strefy Wolnego Słowa przez członków jego komisji – to w gruncie rzeczy racjonalne zachowania. Oczywiście z
     
53%
pozostało do przeczytania: 47%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze