Północnokoreańskie gułagi na Syberii

W 1948 r. na północy Półwyspu Koreańskiego utworzono Koreańską Republikę Ludowo-Demokratyczną. Jej powstanie sfinansował Józef Stalin. Rok później Kim Il-Sung wybrał się do Moskwy po 212 mln rubli kredytu. Większość tej sumy wpompowano w finansowanie wojskowych działań wymierzonych w Koreę Południową. Phenian do dziś spłaca ten dług. Jak? Przede wszystkim ludźmi.   Dopiero w 2012 r. władze Phenianu i Moskwy uzgodniły, co uczynić z 11 mld dolarów długu wraz z odsetkami, które Korea Północna była teraz winna już nie ZSRS, ale Federacji Rosyjskiej. Moskwa umorzyła KRLD 90 proc. długu. Z zastrzeżeniem, że pozostała kwota wpłynie do Banku Korei Północnej na specjalne konta i będzie mogła być przeznaczana wyłącznie na inwestycje w takich dziedzinach jak oświata czy projekty językowe. Przy czym Rosja nabywa pewne prawa do dysponowania tymi pieniędzmi. Ale faktyczne rozliczenia między Moskwą a Phenianem biegną zupełnie innym torem. KRLD wysyła do pracy na Syberię ochotników. Zarobione przez
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze