Buntownicy i potakiwacze z Partii Regionów

Polityka \ Krajobraz po szczycie. Będą przetasowania

Podczas gdy w piątek tuż po wileńskim szczycie oczy całej Europy były zwrócone na Majdan, w rządzącej Partii Regionów toczyła się w najlepsze ostra rywalizacja między obozem młodoreformatorów skupionych wokół wicepremiera Serhija Arbuzowa a „starą gwardią” premiera Mykoły Azarowa. Niedzielne wydarzenia zapewne jeszcze bardziej zaogniły wewnątrzpartyjne spory Rezygnując z podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE, rząd Mykoły Azarowa nie tylko pogłębił podziały w samym społeczeństwie ukraińskim, lecz także podsycił trwającą już od pewnego czasu walkę w łonie Partii Regionów i otoczeniu prezydenta Wiktora Janukowycza. Tuż po oficjalnym ogłoszeniu decyzji premiera 21 listopada Dawid Żwanij, jeden z posłów koalicji rządowej, zażądał, by Azarow i odpowiadający za sprawy energetyki wiceminister Jurij Bojko odeszli z polityki.Rodzinne klimaty Tak zwany rząd koalicyjny utworzony na Ukrainie w 2012 r. nie został oparty na zasadach politycznych, lecz powstał z
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze