Sojusz czarnych orłów. Układy niemiecko-rosyjskie na przestrzeni wieków

Dodano: 24/08/2022 - Nr 34 z 24 sierpnia 2022
FOT. WIKIPEDIA
FOT. WIKIPEDIA

Historia [Spiski, układy, knowania]

Orzeł dwugłowy
Drzemał na szczycie gmachu
I w szponach niósł okowy…

Juliusz Słowacki „Hymn”

Rosja carska i Prusy, a potem Rzesza Niemiecka, miały w swych herbach czarne orły. I chociaż Sowieci zastąpili wizerunek dwugłowego ptaka złotym sierpem i młotem, to jednak w swej polityce ZSRS było kontynuatorem imperialnej Rosji. Symbolika czarnego orła ma w polskiej literaturze konotacje negatywne, jest on przedstawiany jako uosobienie zaborczej niewoli. Patrząc na historię ponaddwuwiekowej rosyjsko-niemieckiej współpracy i wynikające z tego zagrożenia dla bytu niepodległych państw, zwłaszcza w naszej części kontynentu, retoryka literacka nabiera szczególnego znaczenia.

Od początku XVIII wieku Rosja i Prusy prowadziły nieustanną rywalizację i grę o wpływy na obszarze Europy Środkowo-Wschodniej. Osłabienie Rzeczypospolitej na przełomie XVII i XVIII wieku ułatwiło w dużym stopniu realizację ich imperialnych tendencji. W porozumieniu z Austrią, przy obojętności Europy, przeprowadzone zostały rozbiory Rzeczypospolitej. Kiedy potężniejąca Rosja stawała się mocnym graczem w stosunkach międzynarodowych, Prusy doprowadziły do zjednoczenia państw niemieckich. Dotychczasowi sprzymierzeńcy stanęli przed alternatywą dalszej współpracy lub rywalizacji. Pod koniec XIX wieku ich drogi rozeszły się, a w okresie I wojny światowej znaleźli się w dwóch przeciwstawnych obozach. W 1918 roku ich imperia upadły. Powrócono więc do tradycyjnej linii współpracy oraz planów niszczenia i likwidowania niepodległych państw. Nastał czas odradzania się zaborczych i groźnych dla Europy sojuszy dawnych czarnych orłów. 

Początki współpracy

Dążenie władcy Rosji Piotra I do uzyskania kontroli w basenach Morza Bałtyckiego i Czarnego na początku XVIII wieku zapoczątkowało budowanie mocarstwowej pozycji Rosji. Jej udział w wojnie północnej doprowadził do włączenia w granice imperium Ingrii, Karelii, Estonii i Inflant, zwiększyły się również wpływy państwa carów w Rzeczypospolitej. Nie było to trudne, bo elekcyjny król z Saksonii August II Wettin widział właśnie w Rosji swego sprzymierzeńca. Podzielona magnateria opowiadała się za Rosją, Prusami, Szwecją bądź Francją. Walka wewnętrzna w Rzeczypospolitej sprzyjała wkroczeniu wojsk rosyjskich wspierających Augusta II i popierające go siły możnowładców. Rosja zaczęła powoli „wchodzić” do Europy. Aby jednak zachować pozycję wymarzonego dla niej mocarstwa europejskiego, musiała liczyć się z Prusami, a także rywalizować w tamtym okresie z Austrią. Do tej gry włączała się Francja, gotowa blokować wpływy Austrii i Rosji. W 1709 roku August II podpisał z Piotrem I układ regulujący współpracę militarną i polityczną. W 1716 roku, na życzenie Augusta II, wojska rosyjskie weszły w granice państwa Rzeczypospolitej. Sytuacja ta nie była obojętna dla Prus, które były również zainteresowane osłabieniem Rzeczypospolitej i umacnianiem swojej pozycji. W dodatku wolna elekcja, czyli osadzenie na tronie Rzeczypospolitej wspieranego kandydata, była idealnym narzędziem dla obcych mocarstw. W 1720 roku Rosja i Prusy podpisały więc traktat poczdamski, w którym podjęły wzajemne zobowiązania wspierania się w utrzymaniu tego politycznego „narzędzia”. Dwanaście lat później, już wraz z Austrią, dopełniono dzieła w traktacie Loewenwolda, nazywanego traktatem trzech czarnych orłów – dopięto szczegóły dotyczące współdziałania przy wolnej elekcji w Rzeczypospolitej. 

Tarcia i rozgrywki

Przed wybuchem wojny siedmioletniej w 1756 roku miało miejsce słynne odwrócenie przymierzy w sojuszach europejskich. Francja poparła swego dotychczasowego wroga, czyli Habsburgów w Austrii i wystąpiła przeciwko Prusom i Wielkiej Brytanii. Z kolei dwie cesarzowe – rosyjska Elżbieta i austriacka Maria Teresa – sprzymierzyły się przeciwko władcy Prus Fryderykowi II. Bilans wojny stawał się niezwykle niekorzystny dla Prus, ale z opresji „wybawił” Fryderyka nowy władca Rosji Piotr III, który objął tron po śmierci Elżbiety. Car podziwiał władcę pruskiego, więc zwrócił mu zagarnięte przez Elżbietę tereny i zawarł pokój. Propruski kurs prowadziła także jego żona i następczyni – Katarzyna II. To ona, z pochodzenia przecież Niemka, była kontynuatorką polityki Piotra I w budowaniu potęgi Rosji. Prusy i Rosja nie „przeszkadzały” sobie w tym czasie w zdobywaniu nowych terenów wpływów, dodatkowo zwalczały podobne dążenia austriackie. Ambitna i „oświecona” monarchini, bo za taką uchodziła Katarzyna II, zyskała uznanie elit europejskich i utorowała drogę Rosji do wejścia na europejskie salony. Katarzyna od początku niemal dążyła do zdominowania Rzeczypospolitej rządzonej przez uległego jej króla, dawnego kochanka, Stanisława Poniatowskiego. Prusy miały się więc na baczności, by caryca nie osiągnęła przewagi. Te tarcia i rozgrywki, do których włączały się także polskie stronnictwa, doprowadziły ostatecznie do rozbiorów Rzeczypospolitej. Podkreślić jednak trzeba, że to Fryderyk II dążył do rozbiorów Rzeczypospolitej. Katarzyna II była temu przeciwna, chciała bowiem mieć… całą Rzeczpospolitą dla siebie. Niemniej już 17 lutego 1772 roku podpisano tajny układ prusko-rosyjski w Petersburgu, wymierzony przeciwko Austrii, zobowiązujący obie strony do współpracy i podziału ziem polskich. Przewidywano tam, że Prusy odbiorą Rzeczypospolitej Warmię i Prusy Królewskie, a Rosja Inflanty Polskie oraz tereny za Dnieprem, Drucią i Dźwiną. Realizacja tych planów nastąpiła bardzo szybko. Ostatecznie w wyniku III rozbioru Rosja i Prusy stały się sąsiadami. 

Razem, ale i osobno

Na przełomie XVIII i XIX wieku Rosja posiadała olbrzymie tereny nie tylko w Azji, lecz także właśnie w Europie. Znalazła się w gronie zwycięskich mocarstw na kongresie wiedeńskim w 1815 roku, a na tamtejszych salonach brylował wnuk Katarzyny II – Aleksander I. To on przeforsował pomysł utworzenia Królestwa Polskiego, które miało być połączone unią personalną z imperium rosyjskim. Tym samym Rosja poszerzyła zachodnie granice i weszła na tereny polskie zdominowane wcześniej przez Prusy. W tym czasie obszar Królestwa Prus wyglądał, w porównaniu z nią, dość mizernie. Prusy rywalizowały z Austrią o wpływy w państwach niemieckich, włączały się w koalicje antyfrancuskie. Ambicją niemieckich władców było poszerzenie granic i zjednoczenie rozdrobnionych państw. Udało się to w 1871 roku. Kanclerz Rzeszy Niemieckiej Otto von Bismarck zadbał o dobre relacje z Rosją. Wiedział, że tylko współpraca na linii Berlin–Petersburg ułatwi szachowanie innych mocarstw i zachowanie status quo na dawnych ziemiach polskich. Dwa orły musiały też wspierać się w obliczu polskich powstań i dążeń niepodległościowych. Spektakularnym tego przykładem było podpisanie, jeszcze przed zjednoczeniem Niemiec, prusko-rosyjskiej konwencji Alvenslebena, 8 lutego 1863 roku, która zakładała współpracę wojskowo-polityczną w tłumieniu polskich zrywów narodowowyzwoleńczych. Dodajmy także, że 22 października 1873 roku tym razem Rosja, Cesarstwo Niemieckie i Austro-Węgry porozumiały się co do wzajemnych konsultacji w celu zachowania status quo na podległych im terenach. Był to słynny sojusz trzech cesarzy, wzmocniony dodatkowo sojuszniczymi układami wojskowymi zawieranymi w latach 1872–1873.

Z polityką Bismarcka zerwał jego następca, kanclerz Leo von Caprivi. Niemcy spragnione nowych podbojów zmieniły kurs i sprzymierzyły się z Austro-Węgrami, z kolei Rosja zawarła sojusz z Francją i doszła do porozumienia z Wielką Brytanią. Ta kolejna wielka zmiana sojuszy w Europie doprowadziła do wybuchu I wojny światowej. Dawni sprzymierzeńcy znaleźli się we wrogich obozach. Ponieśli klęskę, a dodatkowo w Rosji wybuchły rewolucje. Pokonane i upokorzone „czarne orły”, wykluczone z obrad konferencji paryskiej w 1919 roku, ponownie wchodziły na drogę współpracy. 

Zburzyć ład wersalski

Już pod koniec 1917 roku, po dojściu bolszewików do władzy, rozpoczęły się pertraktacje pokojowe z Niemcami. Ostatecznie pokój brzeski bolszewicka Rosja podpisała z państwami centralnymi w marcu roku następnego. Polska, która oddzielała Rosję bolszewików od rewolucyjnych Niemiec, stała na przeszkodzie planów szerzenia rewolucji. Stosunki sowiecko-niemieckie, w których współpraca przeplatała się z rywalizacją, rzutowały w bardzo dużym stopniu na stosunki międzynarodowe i na kierunki polskiej polityki zagranicznej. 

Obecnie badacze nie udzielają jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy na początku 1920 roku istniały realne szanse na porozumienie niemiecko-sowieckie wynikające z koncepcji geopolitycznej (rozbioru Polski) bądź rewolucyjnej. Podkreślmy jednak, że propozycje zawarcia sojuszu sowiecko-niemieckiego zostały złożone w już lutym 1920 roku przez agentów sowieckich przedstawicielowi niemieckiego ministerstwa spraw zagranicznych. Po klęsce bolszewików w wojnie 1920 roku, Rosja musiała zaniechać, przynajmniej na jakiś czas, realizacji planów podbojów i poszerzenia stref dominacji w Europie. Potrzebowała jednak sojusznika, który podobnie jak ona miał cele imperialne i który dążyłby do zburzenia ładu wersalskiego oraz wsparłby osłabione państwo bolszewików wojskowo i gospodarczo. I tak 16 kwietnia 1922 roku w Rapallo podpisano z Niemcami traktat polityczny. Nawiązano ponownie, przerwane pod koniec 1918 roku, stosunki dyplomatyczne i konsularne, zrezygnowano ze wzajemnych powojennych roszczeń finansowych. Rapallo zapoczątkowało też współpracę wojskową obydwu państw. Niemieckie zakłady zbrojeniowe instalowały swoje fabryki na terenie państwa sowieckiego, Niemcy szkolili bolszewickich oficerów oraz zobowiązali się do udzielania Sowietom kredytów finansowych. Linia Rapallo z różnymi perturbacjami była kontynuowana przez cały okres międzywojenny. Co kilka lat podpisywano kolejne umowy polityczno-gospodarcze, a współpraca ta determinowała Niemców i Rosjan, w ogromnym stopniu wpływała na politykę zagraniczną, zarówno polską, jak i państw Europy Zachodniej. Dotyczyło to szczególnie Francji, która sądziła, iż realne jest wciągnięcie Moskwy w system wielostronnych układów gwarantujących pokój w Europie. Wielka Brytania podejmowała próby rozmów z Rzeszą. W lecie 1939 roku francusko-brytyjska delegacja prowadziła negocjacje z Sowietami w celu wciągnięcia ich do koalicji pokoju i przeciwstawieniu się polityce hitlerowskich Niemiec. Podkreślmy jednak, że po dojściu Hitlera do władzy stosunki sowiecko-niemieckie miały charakter zimnej wojny. Hitler bowiem dążył do pokonania i podporządkowania sobie także państwa Sowietów. I odwrotnie – wrogie sygnały wobec Berlina płynęły z Moskwy. 

Sojusz w kierunku wojny

Latem 1939 roku wszystko sprzyjało Hitlerowi i Stalinowi, by doprowadzić do taktycznego porozumienia. Naiwność i niemoc zachodnich decydentów, powszechny opór społeczeństw przeciwko wojnie, mniejsza skuteczność decyzyjno-wykonawcza w systemach demokratycznych wobec państw totalitarnych, ułatwiły dyktatorom realizację planów wojennych. Wobec zabiegów Francji, a także Wielkiej Brytanii, by porozumieć się z Sowietami przeciwko Niemcom, Stalin znalazł się w sytuacji wręcz komfortowej do przeprowadzenia swych zaborczych celów. Prowadząc rozmowy z państwami zachodnimi, równocześnie prowadził tajne rokowania z Niemcami. Celem było (jak na razie) wybadanie – kto zaoferuje więcej, z kim lepiej podpisać układ, aby poszerzyć swe granice. Zawierając w Moskwie pakt Ribbentrop–Mołotow, z tajnym aneksem z 23 sierpnia 1939 roku, oficjalnie określany jako układ o nieagresji, Stalin otrzymał w warunkach pokojowych znaczne obszary. To rzeczywiście fenomen historii – aneksja nowych terenów bez wojny. Przypomnijmy, że w świetle podpisanego układu Sowieci mieli włączyć do swego imperium państwa bałtyckie oraz część Rzeczypospolitej, a granica niemiecko-sowiecka miała przebiegać wzdłuż Narwi, Wisły i Sanu.

     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze