Wszystko zgodnie z prawem

Jak kiedyś „Gliniarz z Beverly Hills”, Ousmane powinien dostać się do świata high life’u, wymusić szacunek, a innych policjantów nakłonić do współpracy. Partnera zdobywa dzięki kłamstewku, jest nim nadęty playboy (Lafitte), pozer, podlizujący się szefowej z komendantury. Bezczelność, nieokrzesanie, cwane, choć pozaprawne tricki Ousmane’a, wprawiają tego karierowicza w przerażenie. Ousmane robi mu wstyd swymi błazeństwami, pali kontakty, naraża na ostracyzm. Ale też, co oczywiste, kolega z gorszej dzielnicy wzbudzi w śródmiejskim pajacu uznanie. Skłoni go do przyjęcia idei partnerstwa, do lojalności, bez czego nie ma dobrego policyjnego zespołu. Sama sprawa jest niewyszukana. Żona polityka oddawała się hazardowi w nielegalnych lokalach, narobiła długów, a lewa kasa na ich spłacenie okazała się łakomym kąskiem dla pośredników. By to odkryć, bohaterowie wraz ze śliczną policjantką (Ouzani) uczestniczą w seansie francuskiej podziemnej frywolności, ale bez tej magii i grozy, jaką stworzył
     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze