Słońce Peru

Peru i Ekwador to marzenie każdego globtrotera. Kto był, ten wie, ile satysfakcji niesie spotkanie z pradawną kulturą Inków w magicznym Machu Picchu lub na uliczkach starego Cusco. Ile przeżyć dać może pływanie trzcinową tratwą po jeziorze Titicaca, przejazd koleją andyjską czy wędrówka indiańską ścieżką, z termosem wypełnionym  herbatką z liści koki dla poprawienia kondycji. Byłem, to wiem. Mogę wyznać, że wliczając typowe atrakcje turystyczne, zaliczyłem ich więcej niż Czerniecki – bo i lot nad rysunkami pustyni Nazca, i  noc spędzoną w Machu Picchu, i nurkowanie na baśniowych wyspach Galapagos.

A jednak zazdroszczę autorowi „Ciszy”! Turystyka dzieli się bowiem na zorganizowaną i spontaniczną. W tej pierwszej wersji wszystko, choć niebywale atrakcyjne, jest przewidywalne, dość bezpieczne, a prawdziwa przygoda zaczyna się dopiero, kiedy coś w harmonogramie się łamie... Toteż zazdroszczę Czernieckiemu,  że unikając pokusy „lizania lodów przez szybę”, zaryzykował podróże autostopem, zejście z utartych szlaków, zawieranie przypadkowych znajomości, zdanie się na lokalną kuchnię. Może gdybym był młodszy... W dodatku dar obserwacji idzie u autora w parze z talentem narracji. Z umiejętnością wydobywania dramaturgii z sytuacji pozornie zwyczajnych. Łączy historię z własną obserwacją, przyrodę z obyczajem, łapie na gorąco smaczki, czasem śmieszności. Pod tym względem lepiej spełnia funkcje przewodnika niż renomowane bedekery, w których są głównie informacje o knajpach i hotelach (nigdy te, które zarezerwowało mi biuro), z obowiązkowymi wzmiankami o klubach dla gejów, za to bez legend, anegdot, historycznych osobliwości.

Po lekturze „Ciszy” mam ochotę pojechać tam jeszcze raz, by zagrzać się pod słońcem Peru – z biletem open, rezerwami waluty ukrytymi w butach i pozaszywanymi w garderobie. Może bez namiotu i śpiwora, chyba że namówiłbym kogoś na rolę tragarza. Odwiedzić miejsca już znane i sięgnąć po nieznane. Oczywiście nie wszystkie. Zresztą z tym...
[pozostało do przeczytania 15% tekstu]
Dostęp do artykułów: