Rewolucja Ducha

Odrodzenie Ameryki Łacińskiej

Franciszek, w odróżnieniu od Benedykta XVI, będzie już papieżem nie tyle Europy czy skoncentrowanym na Europie, ile pasterzem globalnego Południa. Jednak pierwszym miejscem, które zostanie przez ten wybór przemienione, będzie Ameryka Łacińska. Światowy Dzień Młodzieży w Rio de Janeiro (a kto wie, może także wcześniejsza pielgrzymka do Ameryki Łacińskiej czy samego Buenos Aires) stanie się momentem gigantycznego triumfu papieża. Ma on możliwość tak zmienić tamten – znękany niesprawiedliwością, wojnami, przewrotami i strukturami grzechu – region, jak zrobił to Jan Paweł II z Polską. I już teraz widać to na ulicach latynoskich miast. Przypuszczam, że ich mieszkańcy czują się jak my, kiedy w szarej, gierkowskiej Polsce gruchnęła wieść, że Karol Wojtyła został następcą św. Piotra.

Nie jest przypadkiem, że prezydent Argentyny Cristina Fernández de Kirchner wyraziła rozczarowanie tym wyborem, a jej współpracownicy wykrzykiwali: „Nie może być! Nie mogliśmy mieć większego pecha!”. I w istocie tak jest. Ameryka Łacińska po latach rządków politycznych bożków, którym oddawała cześć niemal jak prawdziwemu Bogu, teraz ma syna, który rzeczywiście jest najważniejszą osobą na świecie. Jest biskupem Rzymu, następcą św. Piotra i zastępcą Jezusa Chrystusa na ziemi. Dla wielu teraz to on, a nie lewicowi wodzowie (prawicowi zresztą też, bo proste podziały z Europy średnio sprawdzają się w Ameryce Łacińskiej), będzie dzierżył rząd dusz. I jego wskazania (z jednej strony piętnujące krzyczącą niesprawiedliwość społeczną w Argentynie, ale z drugiej wzywające Latynosów do cierpliwej i wytrwałej pracy) będą kształtowały nowy etos tego kontynentu.

Kościół ubogi, Kościół ubogich

Papież z Ameryki Łacińskiej wzbogaci także Kościół w innych krajach swoim specyficznym spojrzeniem na problemy świata. Ogromna wrażliwość na ubóstwo, nowy wymiar Kościoła ubogiego – to wkład, jaki Franciszek...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: