Wiatry z kierowników wschodnich

Dodano: 05/03/2013 - Nr 10 z 6 marca 2013

„Jest rok 2027. Światem zawładnęły Chiny, językiem międzynarodowym nie jest już angielski, a Rosję od wszystkich sąsiadów odgradza wielki mur. (...) Paszporty zniszczono uroczyście na placu Czerwonym, dzieła Tołstoja i Dostojewskiego służą do palenia w piecu, publikuje się jedynie utwory ku czci Monarchy” – czytamy w recenzji książki Władimira Sorokina „Dzień oprycznika”. W tej zabetonowanej przez Chińczyków Rosji rządzi oprycznina, na wzór tej stworzonej przez cara Iwana Groźnego w celu spacyfikowania wyższych warstw społecznych (rzeź bojarów) i zastraszenia ludności. Takie szesnastowieczne KGB. W książce Sorokina władza wyrzyna ludzi z tzw. elit, znęcając się nad całymi rodzinami. „Nowości! Rozbłysła bańka, przelewa się niebiesko-biało-czerwoną flagą Ojczyzny ze złotym orłem dwugłowym, rozbrzmiewa dzwonami Iwana Wielkiego. Upijam łyk herbaty z malinami, przeglądam wiadomości: na północno-kaukaskim odcinku Muru Południowego znów bezeceństwa skrybów i ziemskich (...). Chińczycy
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze