Ale jaja!

Dodano: 05/03/2013 - Nr 10 z 6 marca 2013

Całkiem niesłusznie odnosiliśmy te cechy do produkowanej w RFN żywności. 200 niemieckich, ekologicznych ferm kurzych złamało zasady hodowli, nie tylko ekologicznej, ale i całkiem zwyczajnej. Kury były faszerowane paszą z zawartością hormonów i antybiotyków oraz innej chemii, trzymane, wbrew zaleceniom Komisji Europejskiej, w za ciasnych klatkach, w straszliwym brudzie i ciasnocie. Na dodatek hodowcy pobierali za wyprodukowane w takich warunkach jajka znacznie wyższe ceny, nawet o 40 proc. Obywatel RFN i innych krajów UE, do których trafiały te jajka drogą eksportu (wszak Niemcy eksportem stoją), kupuje ekologiczne towary, wierząc, że jak coś jest ekologiczne, to jest lepsze, zdrowsze, naturalne itp., a więc musi być droższe. Wiadomo, bmw jest lepsze od fiata Cinquecento, więc musi więcej kosztować. Ekologia stała się środkiem do zbijania fortun przez sprytnych producentów i handlarzy, a pośrednio znakomitym zarobkiem dla ekologów, parających się ekspertyzami, doradztwem i walką o
     
48%
pozostało do przeczytania: 52%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze