Połknięci przez Lewiatana

Dodano: 26/02/2013 - Nr 9 z 27 lutego 2013

Nie chodzi o nocne sceny, kiedy ludzie muszą w pół godziny opuścić swoje mieszkania z jedną sztuką bagażu. To pokazano wiarygodnie. Ale trzebiący zesłańców głód, mróz, choroby, insekty inscenizować już trudniej. Nie ma kina, które ogarnęłoby taką udrękę. Weir w „Niepokonanych” o ucieczce naszego rodaka z gułagu też temu nie sprostał. Weźmy ludzi szkielety, tzw. muzułmanów, którzy byli jeszcze w filmach o kacetach niemieckich. Skąd ich brać? Chwali się Zaorskiego za filmowane z lotni syberyjskie pejzaże i urokliwą cerkiew pod Krasnojarskiem, co zakrawa na ironię, choć nią nie jest. Bo to nie ziemia była nieludzka, Syberia jest wręcz piękna. Nieludzka była władza, która pozbawiła ludzi praw i zaprzęgła do robót często bez sensu, a zawsze ponad siły. Film powstał na podstawie powieści Zbigniewa Domino i w miarę wiernie ją przedstawia. Opowiada o rodzinie Jana Doliny (Woronowicz) wciągniętej w wir wielkiej zsyłki. Bohaterowie poddawani są rutynowym obozowym opresjom, harują w tajdze.
     
30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze