Pat i groźba niepowodzenia

Inne interwencje

Kaddafi, zwłaszcza w działaniach wobec własnych obywateli, zaczął coraz bardziej przypominać Saddama. A usunięcie tego drugiego wbrew propagandzie, licznym błędom po jego obaleniu oraz kosztom ludzkim i materialnym było uprawnione, sensowne i celowe. Niezależnie od tego, jak potoczą się losy Iraku, kraj ten raczej nie zaatakuje sąsiadów ani nie wymorduje w imieniu rządu dziesiątków tysięcy obywateli, chowanych potem w masowych grobach. Czarna legenda operacji w Iraku to jednak osobna sprawa.

Powiem tu tylko, że już w 1998 r. Kongres uchwalił podpisaną przez Billa Clintona rezolucję, iż oficjalnym celem politycznym USA jest usunięcie Saddama i zmiana tamtejszego reżimu.

Także inne tego typu działania nie kończyły się tak źle (wyłączywszy takie przypadki jak Somalia). Albańczycy z Kosowa nieco oszukali opinię międzynarodową. Powstałe państewko nie jest na pewno zachęcającym przykładem, ale akcja zewnętrzna (bez mandatu ONZ, mandat ów jest mitologizowany) przyczyniła się jednak do upadku Milosevicia i masowych rzezi na Bałkanach już nie będzie.

Można też twierdzić, że nieusunięcie Saddama po jego napaści na Kuwejt było błędem, ale przynajmniej zlikwidowano skutki agresji (i ochroniono Arabię Saudyjską oraz region).

Reakcja na napaść na USA, członka NATO, z terenu Afganistanu była po prostu niezbędna – to, że obecnie sytuacja w tym kraju wygląda nie za dobrze, nie zmienia tego faktu.

Jak widać, interwencje zewnętrzne niekoniecznie niosą ze sobą wyłącznie minusy (można tu jeszcze dodać Timor i akcję Australii).

Ponadto rewolucje na Bliskim Wschodzie prawdziwi fachowcy przewidywali od dawna. Całkowita bierność oparta na argumentacji, że najważniejsza jest „stabilizacja”, mogła w przyszłości zaowocować destabilizacją po stokroć poważniejszą.

Niekoherentność celu

Jednakże sytuacja w Libii rozwija się źle. Podobna...
[pozostało do przeczytania 55% tekstu]
Dostęp do artykułów: