Demografia, głupcy!

Dodano: 19/02/2013

Można nawet podejrzewać, że dobrobyt i postępujące za nim wygodnictwo zmniejsza chęć do powiększania rodziny. Z dzieckiem traktowanym jako miły gadżet jest zawsze kłopot i to dużo większy niż z kotem, chomikiem czy złotymi rybkami. Gdyby na serio zająć się demografią i szukać ratunku dla naszej cywilizacji, należałoby raczej zapytać, co powoduje, że inne kultury chcą się mnożyć, a nasza nie. Zbadać zagadki powojennego wyżu demograficznego w Europie itp. Kryzys demograficzny jest jedynie wyrazem większego kryzysu wartości. Potrzeba dzieci, poza zagłuszonym instynktem zachowania, wypływała z wielu powodów – wspierała ją religia, autorytety, przykład elit. Rodzina, a nie jednostkowe użycie, znajdowała się na czele hierarchii wartości. Potomstwo gwarantowało przyszłość dziadkom lepiej niż niepewne emerytury, a wielopokoleniowa rodzina uczyła szacunku, dyscypliny, tolerancji i solidarności. Dziś wszystkie elementy współczesnego świata działają dokładnie w przeciwnym kierunku – planowanie
     
52%
pozostało do przeczytania: 48%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze