Szafa pełna trupów

Pewnie, zabawne jest patrzeć, jak poseł Palikot sugeruje pani Nowickiej, że brak jej solidnego… gwałtu (gdyby wyjechał z tym chamstwem np. do prof. Pawłowicz, ci sami, co się oburzają atakiem na feministkę, po raz kolejny plaskaliby łapkami z rozkoszy, że tak im się udał Palikot), ona mu odpowiada, żeby się leczył nerwowo, a wałdajski totumfacki człowieka z gumowym sobowtórem odkrywa nagle, że feministki i cały ten ich kongres to tylko garstka nawiedzonych bab, których poparcie wcale nie przysparza partii żadnych głosów. Fajnie jest też patrzeć, jak się salony gimnastykują, żeby wybrnąć jakoś z faktu, że znowu to nie z prawicowca, ale z kolejnego ich ulubieńca wylazł chamowaty „seksista” i
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: