M – jak Manifest

Krzyk narodu poetów

Te pierwsze, „błędne” egzemplarze manifestu Powstania Styczniowego osiągnęłyby dziś na rynku antykwarycznym astronomiczną wartość. Sam tekst zaczynał się od razu od pięknych wersów: „Nikczemny rząd najezdniczy, rozwścieklony oporem męczonej przezeń ofiary, postanowił zadać jej cios stanowczy, porwać kilkadziesiąt tysięcy najdzielniejszych, najgorliwszych jej obrońców, oblec ich w nienawistny mundur rosyjski i pognać tysiące mil na wieczną zagładę i zatracenie. Polska nie chce, nie może poddać się bezopornie temu sromotnemu gwałtowi, pod karą hańby przed potomnością, powinna stawić energiczny opór”.

Manifest 22 stycznia 1863 r. był
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: