Cierpieć z Ukrzyżowanym

Stygmaty mogą być widzialne i przybierać postać krwawiących, bolesnych ran, mogą być również ukryte (niewidoczne, wewnętrzne). W tym drugim przypadku stygmatyk odczuwa jedynie dotkliwy ból. Stygmaty mogą być trwałe lub okresowe. Wielu mistyków otrzymywało je jedynie w piątki, w dniu, w którym według tradycji ukrzyżowano Jezusa, a niektórzy jedynie w Wielkim Tygodniu, kiedy dane im było za pośrednictwem własnego ciała przeżywać mękę i śmierć Zbawiciela. Bolesne rany mogą utrzymywać się przez dłuższy czas, mogą też samoczynnie na krótki okres otwierać się i zamykać. I choć w wielu przypadkach próbowano dowodzić, że stygmaty są wynikiem autosugestii, histerii lub zwykłego oszustwa, zarzuty te okazywały się najczęściej bezpodstawne, a zjawisko stygmatyzacji do dziś wymyka się próbom wyjaśnienia naukowego. Widzialne lub ukryte stygmaty, które otrzymywali szczególnie pobożni chrześcijanie – święci i mistycy, uznać można raczej za swoiste wyróżnienie, oznakę ich szczególnego Bożego wybraństwa, dar współcierpienia i możliwości wynagradzania Bogu za grzechy popełniane na świecie, podkreślający ich szczególnie ścisłą więź z Ukrzyżowanym Zbawicielem. Charakterystyczną cechą prawdziwych stygmatów jest bowiem towarzyszące im cierpienie. Stygmaty niepołączone z cierpieniem byłyby pustym symbolem, nic nieznaczącym „teatralnym przedstawieniem”.

Pierwszy był z Asyżu

Za pierwszego stygmatyka w historii Kościoła uważa się zazwyczaj św. Franciszka z Asyżu. Święty otrzymał stygmaty w 1224 r. Od tego czasu do dziś liczbę stygmatyków szacuje się na ok. 350 osób. W tym zacnym gronie znaleźli się wielcy święci i błogosławieni, tacy jak Katarzyna ze Sieny, Katarzyna z Genui, Maria Magdalena de Pazzi, Anna Katarzyna Emmerich, Gemma Galgani. W XX w.  stygmaty otrzymywali m.in. Teresa Neumann i Marta Robin.

Rany widzialne i niewidzialne

Ojciec Pio po raz pierwszy otrzymał widzialne stygmaty we wrześniu 1910 r. Miał...
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: