Komu kredyt?

Nic dziwnego, że w ostatnich tygodniach klienci banków są wprost zarzucani telefonicznie kolejnymi „superofertami” pożyczek, oczywiście na dogodnych warunkach, atrakcyjnie oprocentowanych itd. Możliwe, że wraz z kolejnymi obniżkami stóp procentowych popyt na kredyty nieco wzrośnie, jednak pozostają one wciąż na tyle drogie – zwłaszcza na tle innych krajów unijnych – że przynajmniej w tym roku nie nastąpi znacząca poprawa w tym segmencie rynku.

Najwięcej zapłacą mniej aktywni

W dodatku – jak przewidują specjaliści – nowa składka na fundusz stabilizacyjny spowoduje, że banki przerzucą jej koszty na klientów. Mają one przecież wieloletnie doświadczenie we wprowadzaniu kolejnych opłat i prowizji obciążających posiadaczy kont. Jak skomentował dla Wirtualnej Polski Tomasz Bursa z Ipopema Securities, przesunięcie tego obciążenia na klientów jest możliwe. Podwyżek można spodziewać się w 2014 r. Najprawdopodobniej będą dotyczyć opłat za prowadzenie konta. Najwięcej zapłacą klienci mniej aktywni.

Ogromna skala problemu

Z ostatnich danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że o ile w ciągu 2010 r. wartość kredytów (na określony cel) i pożyczek udzielonych przez banki w Polsce ogółem wzrosła o ponad 68 mld zł, w 2011 r. – o niecałe 137 mld, to już w ub.r. (do końca listopada) – o niespełna 16 mld zł. Według portalu ekonomia24.pl na koniec grudnia 2012 r. roczna dynamika kredytów dla gospodarstw domowych spadła w okolice zera. Taka sytuacja nigdy wcześniej nie miała miejsca. Rynek kredytów hipotecznych jest w stagnacji. Jednak znacznie gorzej jest w segmencie kredytów konsumpcyjnych. Ich wartość na koniec listopada była o ponad 5 proc. niższa niż rok wcześniej.

Mniej kredytów, mniejszy PKB

Specjaliści z NBP w jednym z ostatnich raportów („Analiza sytuacji gospodarczej w krajach Europy Środkowej i Wschodniej”) wskazują, że obecny niski wzrost popytu...
[pozostało do przeczytania 65% tekstu]
Dostęp do artykułów: