Pogrzeb generałowej Sowińskiej

Nie inaczej bywało w PRL u. Ktoś zauważył nadzwyczajną dwunastoletnią regularność wielkich buntów – Powstanie Warszawskie 1944. Wypadki poznańskie i polski Październik ’56, marcowy bunt studencki 1968 r., zryw Solidarności 1980 r. Ale historia się nie kończy, choć jej rytm ulega zakłóceniu.

Wydawać się mogło, że od chwili przywrócenia demokracji parlamentarnej czasy zrywów i manifestacji ulicznych odchodzą do lamusa. Jeśli można artykułować swoje postulaty, wybierać i kontrolować władze...? Chyba że mechanizmy demokratyczne zostaną zablokowane, media zawłaszczone, a kompromis niemożliwy. Wtedy pozostaje ulica.

Historycy są zgodni – wielki bunt Polaków lat 60. XIX w.
[pozostało do przeczytania 54% tekstu]
Dostęp do artykułów: