Don Juan w kościele. Festiwal bezbożności

Dodano: 23/03/2022 - Nr 12 z 23 marca 2022

Kultura [Teatr]

Teatr Nowy w Łodzi rękoma reżysera Radosława Rychcika postawił Moliera na głowie. Z „Don Juana” usunął Boga, ogałacając dzieło z kluczowego dylematu – walki dobra ze złem, i dramaturgii, którą wywołuje perspektywa czekającego Don Juana piekła. W miejsce głębszego sensu molierowskiego tekstu mamy za to płytki schemat – zło zamknięte w strukturach Kościoła.

Spośród wielu interpretacji „Don Juana” to jedno się nie zmienia. Bohatera „kontrakt małżeński nic nie kosztuje”, więc poddając się fantazjom, wchodzi w kolejne związki, czarując kobiece ofiary ożenkiem i pięknymi słowy. „Kochać się na wszystkie strony” – to cel nadrzędny, którego nie zwalczy żaden wykład o etyce i moralności ani żadna kobieca łza, uroniona z bólu z powodu złamanego serca. „Zbrodnicza rozwiązłość” zbiera żniwo, a Don Juan sięga po kolejne niewiasty.

W oryginale zapowiedzią konsekwencji dla kpiarza jest postać Komandora. Człowiek zgładzony przez Don Juana doczekał się po śmierci

     
42%
pozostało do przeczytania: 58%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze