Tuleya i Tutka

Dodano: 12/01/2013 - Nr 3 z 16 stycznia 2013

Jakże musiała cierpieć Julia Pitera, mogąc udowodnić jedną tylko zbrodnię, w postaci nielegalnego zakupu dorsza (sztuk jeden), jak bolały serca prokuratorów, którzy umarzali postępowania przeciw Zbigniewowi Ziobrze, ilu sędziom drżał głos, gdy za nic nie mogli skazać Antoniego Macierewicza. A jak oberwał poseł Andrzej Czuma, kiedy nie znalazł śladów nacisków. Inna sprawa, że potem został zaproszony na parę rozmów i zdanie zmienił. Gdybym miał charakter frontmana PO, napisałbym o stalinowskich metodach, które skłoniły dzielnego opozycjonistę nieomal jak Nikołaja Jeżowa do zmiany zdania. Przypomnę: Jeżow, główny reżyser wielkiej czystki w ZSRS, sam skazywany w jej trakcie – na sali sądowej odwołał swoje zeznania, ale po krótkiej „roboczej” przerwie w sesji, przyznał się do wszystkiego, dorzucił jeszcze trochę i zażądał dla siebie najwyższego wymiaru kary. A skoro o metodach stalinowskich mowa, jest w pewnej znakomitej „Gazecie” mnóstwo redaktorów, którzy od własnych rodziców i krewnych
     
54%
pozostało do przeczytania: 46%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze