Ruska propaganda naszym lękiem i bólem

Dodano: 23/03/2022 - Nr 12 z 23 marca 2022

Felieton [Okoniem]

Ta wojna jest inna. Rozgrywa się tuż obok nas, wobec społeczeństwa bliskiego nam historycznie, z którym mamy bardzo częste kontakty. Ale jej odmienność polega przede wszystkim na tym, iż jest dla nas dostępna online. Jej potworność widać w telewizorach, komputerach, smartfonach; by ją oglądać, nie potrzebujemy korespondentów wojennych – na żywo pokazują ją nam jej ofiary. 

To z jednej strony potęguje lęk o nasze bezpieczeństwo, z drugiej pozwala lepiej zrozumieć, co dzieje się na Ukrainie, w jaki sposób jej obywatele walczą, jak giną, i usłyszeć, jak proszą o pomoc. To rzecz jasna nie jest pierwszy konflikt, jaki możemy oglądać poprzez prywatne transmisje, lecz pierwszy rozgrywający się tak blisko nas – bezpośrednio nas dotykający. Ten sposób zdobywania informacji silnie łączy z ofiarami. Bo poprzez korzystanie z ich własnych zdjęć czy nagrań w naturalny sposób identyfikujemy się z tymi konkretnymi ludźmi. W tych okolicznościach potężna machina rosyjskiej

     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze