LGBTQiA+ w wielkim mieście. Powrót serialu w słabym stylu

Dodano: 02/02/2022 - Nr 5 z 02 lutego 2022

KULTURA (Na małym ekranie)

„I tak po prostu” – kontynuacja popularnego serialu „Seks w wielkim mieście” z produkcji będącej pochwałą otwartości seksualnej skręciła jeszcze ostrzej w stronę tęczy. I tak po prostu niepoprawny obyczajowo serial o relacjach damsko-męskich stał się obrzydliwie poprawny politycznie.

Serial od pierwszego odcinka, który miał premierę w 1998 roku, szokował. Jednak sporym uproszeniem byłoby powiedzieć, że to, choć naszpikowana scenami łóżkowymi, produkcja przede wszystkim o seksie. Fabuła skupiała się na relacjach damsko-męskich, kobiecej przyjaźni i odpowiadaniu na swoje potrzeby. I chyba – co najcenniejsze w serialu – uświadamianiu ich sobie. Produkcja zyskała ogromną publiczność na całym świecie. Cztery kobiety tworzyły grupę przyjaciółek, których losy miały być pewnym przekrojem pięknej części społeczeństwa. Będąca seksoholiczką Samanta, skromna i najbardziej pruderyjna Charlotte, chłodno oceniająca rzeczywistość prawniczka Miranda i w końcu ona – autorka

     
32%
pozostało do przeczytania: 68%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze