Pączek z cykutą

Dodano: 30/12/2012

– Kiedy trafiłem do Korei, modliłem się nawet jeszcze więcej, tak jak mnie nauczyłaś: św. Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga… Resztę sama znasz”. Przyspieszmy i sięgnijmy do sedna ucieleśnionego mitu: „Pewnego razu wysłano nas na zwiad w poszukiwaniu komunistów. Było bardzo zimno. Z ust wychodziły nam kłęby pary, jakbyśmy palili cygara. Nagle obok mnie pojawił się jakiś żołnierz, którego nigdy wcześniej nie widziałem. Był większy od wszystkich marines, których kiedykolwiek spotkałem. Czułem się bezpiecznie, mając go u swojego boku. Zagadnąłem go: – Nigdy cię wcześniej nie widziałem. – Właśnie dopiero co dołączyłem – odrzekł. – Jestem Michał. – Coś takiego?! To tak jak ja. – Wiem – odparł i zaczął się modlić: św. Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga… Byłem tak zaskoczony, że przez chwilę milczałem. Zastanawiałem się, skąd znał moje imię i modlitwę, której mnie nauczyłaś? Potem jednak uśmiechnąłem się: czyż nie recytowałem jej
     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze