Pączek z cykutą

– Kiedy trafiłem do Korei, modliłem się nawet jeszcze więcej, tak jak mnie nauczyłaś: św. Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga… Resztę sama znasz”. Przyspieszmy i sięgnijmy do sedna ucieleśnionego mitu: „Pewnego razu wysłano nas na zwiad w poszukiwaniu komunistów. Było bardzo zimno. Z ust wychodziły nam kłęby pary, jakbyśmy palili cygara. Nagle obok mnie pojawił się jakiś żołnierz, którego nigdy wcześniej nie widziałem. Był większy od wszystkich marines, których kiedykolwiek spotkałem.

Czułem się bezpiecznie, mając go u swojego boku. Zagadnąłem go: – Nigdy cię wcześniej nie widziałem. – Właśnie dopiero co dołączyłem – odrzekł. – Jestem Michał. – Coś
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: