Budżet, czyli naciągana propaganda

Bezpodstawny optymizm czy chciejstwo?

PKB w III kwartale ub.r. spadł do poziomu niższego niż przeciętna w UE – do 1,4 proc., a prognozowane dochody podatkowe okazały się dużo niższe. Jednak rząd zakłada, że w 2013 r. dochody podatkowe będą wyższe od tych, które przewidział na ub.r.! Ogółem dochody podatkowe mają wzrosnąć o 5,1 proc. Wpływy z podatku VAT będą o 4 proc. wyższe, z akcyzy – o 3,4 proc., z podatku dochodowego od przedsiębiorstw (CIT) – o 11,3 proc., a z podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT) – o 6,2 proc. W liczbach bezwzględnych podatek VAT to największa pozycja dochodów budżetu. Przy łącznej kwocie dochodów, która w 2013 r. ma wynieść 299 mld 385 mln zł – rząd zaplanował zebrać z podatku VAT 126,4 mld zł! Tymczasem w ub.r. dochody z VAT znacząco spadły, bo spadł (i nadal spada) popyt krajowy. Polacy mają coraz niższe dochody. W resorcie finansów pojawia się domysł, że Rostowski zamierza znów podnieść VAT!

Prognozowane gruszki na wierzbie

Budżet państwa na 2013 r. jest jak najbardziej realny – przekonywał przed głosowaniem minister finansów Jan Rostowski. „To jest budżet, który zagwarantuje Polsce i finansom publicznym bezpieczeństwo w 2013 r. i pozwoli zapewnić rozwój w roku 2014 i 2015” – mówił. Argument miał naciągany – słabiutkie wyniki gospodarki polskiej w II, III i IV kwartale ub.r. „zrekompensuje ogólna poprawa koniunktury gospodarczej w drugiej połowie br.”. Zapowiada ją nie tylko rząd, ale też Europejski Bank Centralny. Budżet obiecuje jeszcze inne gruszki na wierzbie, Polacy będą mieć znacznie więcej pieniędzy! Bowiem wzrost spożycia ogółem ma wynieść 5 proc., choć realny wzrost wynagrodzeń wyniesie tylko 1,9 proc.

Co z rynkiem pracy?

Przewidziany wzrost zatrudnienia jest skromny – 0,2 proc., w granicach błędu statystycznego, a bezrobocie ma utrzymać się na poziomie ok. 13 proc., podobnie jak w 2012 r. To zamazywanie prawdy,...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: