Nie ma granic w demolowaniu praworządności

Dodano: 08/12/2021 - Nr 49 z 8 grudnia 2021

Felieton [Okoniem]

Dramat polskiej debaty publicznej polega na odwracaniu pojęć i kolportowaniu powstałej w ich wyniku manipulacji poprzez niezwykle wpływowe media. Dodatkowo utworzona tak narracja rezonuje poza granice i powraca do nas w postaci przekazu z zewnątrz, przedstawianego w Polsce jako głos rozsądku i niepokoju wobec sytuacji w naszym kraju. 

Wedle takiego schematu działa totalna opozycja, korzystając bez zahamowań „z zagranicy”, zupełnie nie zwracając uwagi na koszty takiej kooperacji. Koszty uderzające w interes RP. I tak obrona praworządności jest w istocie brutalnym jej niszczeniem. Uzurpacją nieprzysługujących praw i rujnowaniem fundamentów demokratycznego państwa prawa. Ale ten bezwzględny polityczny scenariusz nie mógłby być realizowany, gdyby nie zaangażowanie weń przedstawicieli najwyższej kasty. Celowo używam określenia stworzonego przez sędzię Kamińską, bowiem chodzi o zaangażowanie nie całego środowiska sędziowskiego, lecz jedynie tej jego części, która

     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze