Vega wagi ciężkiej. Stare mafijne wojny i nowe przestępcze metody

Dodano: 24/11/2021 - Nr 47 z 24 listopada 2021

Kultura [KINO]

„Pitbull” to powrót Patryka Vegi do męskiego, oszczędnego w słowach i bogatego w efekty, męskiego kina. Vega nie bierze jeńców, w odróżnieniu od jego bohaterów, którzy robią to garściami. Za to reżyser i scenarzysta sięga po Stary Testament i rysuje fabułę pod dyktando Księgi Wyjścia.

„Nos” (Przemysław Bluszcz), czarny charakter rodem z mrocznych opowieści dla dorosłych, dostaje w dzieciństwie wszystko, by zostać w dorosłym życiu bandytą z gatunku tych najpodlejszych. Konstruuje bomby, porywa ludzi i szuka metody na poważny awans w świecie przestępczym. I znajduje na to niecodzienny pomysł. Porywa jednego po drugim gangsterów z bandy „Pershinga”, by w ten sposób zaprezentować mu swoje umiejętności i wejść do mafii z mocną pozycją. Vega zatęsknił, jak widać, do starych mafijnych porachunków, wracając do wojny „Pruszkowa” z „Wołominem”. Ale robi to – kinowo – bardzo dobrze. Brutalne walki, jak to u Vegi, mają znakomite tempo, zrozumiałą logikę i ten rodzaj

     
38%
pozostało do przeczytania: 62%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze