Wyborcze lanie sojuszników Bidena. Demokraci boją się „czerwonej fali”

Dodano: 10/11/2021
FOT. ELIZABETH FRANTZ/REUTERS/FORUM
FOT. ELIZABETH FRANTZ/REUTERS/FORUM

ŚWIAT [USA, wybory lokalne, Wirginia]

Prawie rok po zwycięskim starciu z Donaldem Trumpem Joe Biden stracił większość swojej wyborczej magii. Demokraci tracą i przegrywają na wszystkich frontach i nic nie wskazuje na to, że sytuacja zmieni się do wyborów śródterminowych w 2022 roku. 

Dostaliśmy srogie lanie – powiedział Barack Obama 3 listopada 2010 roku. W Izbie Reprezentantów nastąpiła tektoniczna zmiana, największa od siedmiu dekad. Demokraci stracili na rzecz republikanów 60 mandatów. Rok wcześniej sytuacja Obamy była bliźniaczo podobna do tej, w której obecnie znalazł się prezydent Biden. Od zaprzysiężenia nowego prezydenta nie minął jeszcze rok, a demokraci przegrali wyścig o fotel gubernatora Wirginii, stanu, w którym zarówno w wyborach prezydenckich w 2008, jak i w 2020 roku wygrywali. Dziwne jest tylko to, że Joe Biden, który w końcu był wiceprezydentem za Obamy, zdaje się nie dostrzegać tych oczywistych podobieństw. Obecny prezydent nie chciał przyznać, że za klęską stoi on i

     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze