Najbardziej nietolerancyjny film ostatnich lat. Jak gej nawraca złą, katolicką Polskę

Dodano: 10/11/2021 - Nr 45 z 10 listopada 2021

Kultura [Kino: strach ma tęczowe oczy]

Gej dający katechezę księdzu katolickiemu i homoseksualiści, którzy cierpią w Polsce jak Chrystus na krzyżu. Film „Wszystkie nasze strachy”, który miał poruszać sumienia, uczynił z festiwalu w Gdyni miejsce manifestu LGBT i jest niczym innym jak kolejną prowokacją jedynie pogłębiającą podziały. Nagrodzony Złotymi Lwami film Łukasza Rondudy, który dzieli świat na dobrych gejów i przemocowych katolików, nie otwiera żadnej dyskusji, a raczej z impetem ją zamyka. 

Warszawska premiera filmu „Wszystkie nasze strachy” była pokazem solidarności ze środowiskami LGBT. Artyści pozowali na ściankach z przygotowanymi wcześniej banerami #NieWykluczam i #MiłośćNieStrach. Co dziwi, bo jeśli film ten miał służyć gejom, to okazał się strzałem w stopę ich ideologicznego środowiska. Miesza znaczenia, burzy sens, podpala fundamenty i jest obrzydliwie wręcz nietolerancyjny.

Daniel (Dawid Ogrodnik) – mieszkający na wsi artysta i gej – czas dzieli na pracę artystyczną,

     
24%
pozostało do przeczytania: 76%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze