Czy amerykańscy rodzice to terroryści? Wojna o amerykańskie szkoły

Dodano: 03/11/2021
FOT. EVELYN HOCKSTEIN / REUTERS / FORUM
FOT. EVELYN HOCKSTEIN / REUTERS / FORUM

ŚWIAT [ADMINISTRACJA BIDENA, EDUKACJA, LEWICOWA IDEOLOGIA]

Od białych nastolatków, od których nauczyciele wymagają uświadomienia sobie ich „białego przywileju”, po regulacje dotyczące toalet i przebieralni dla uczniów transpłciowych. Amerykańskie szkoły w coraz większym stopniu stają się rozsadnikami radykalnej ideologii, a do drzwi rodziców, którzy przeciwko temu protestują, może nawet zapukać FBI. 

22 lipca w amerykańskich mediach i na portalach społecznościowych popularnością cieszył się krótki filmik, na którym policja aresztuje awanturującego się rodzica podczas spotkania rady szkolnej w Virginii (school board to ciało, często wybierane w wyborach, które ma ogromny wpływ na edukację w danym okręgu). Nagranie stało się idealną ilustracją narracji budowanej przez liberalne media od dłuższego czasu: rodzice, przynajmniej ci, którzy protestują przeciwko radykalnym nurtom w edukacji swoich dzieci, stają się coraz poważniejszym zagrożeniem. 

Niezbyt dwuznacznie sugerowano, że ci rodzice do złudzenia

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze