Niemiecka praworządność z mema

Dodano: 20/10/2021

Felieton [Jedziemy]

Oczywiste orzeczenie polskiego Trybunału Konstytucyjnego wywołało zagadkowe i wściekłe reakcje polityków… z Niemiec.

Nikogo nie powinno to oczywiście dziwić, bo choćby te reakcje dobitnie świadczą o tym, że mechanizmem napędzającym kryzys pomiędzy Polską a UE sterują właśnie niemieckie elity polityczne. To o tyle ciekawe, że jak świetnie wiemy, również Niemcy są państwem, którego trybunał konstytucyjny stwierdził w niedawnym wyroku w zasadzie dokładnie to samo co polski. Poza niemieckim również osiem innych trybunałów w Europie zrobiło to samo. To w sumie jedna trzecia państw wchodzących w skład UE. Państwa te w różnych sprawach stwierdzały, że unijne instytucje przekraczając granice przyznanych im w traktatach kompetencji, w istocie działają poza granicami prawa poszczególnych państw. Pomimo tego oczywistego i logicznego rozumowania niemieccy politycy próbują zjeść własne języki. Pani Barley – specjalistka od głodzenia Polski i Węgier blokadą środków

     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze