Musimy upomnieć się o wolność

Nie twierdzę, że nie ma w ogóle wolności ani niepodległości. Jednak dzieje się z tym źle. Nie można być trochę wolnym. Dziś jest możliwość, by przywrócić pełny wymiar wolności, choć jest to trudne. Warunkiem na pewno jest duże wsparcie znacznej części społeczeństwa – z Jarosławem Kaczyńskim, prezesem PiS, rozmawia Joanna Lichocka

Niesłychanie nerwowo establishment reaguje na marsz 13 grudnia. Słychać, że to zawłaszczanie rocznicy.

Jest czymś naturalnym i oczywistym, że w demokratycznym kraju się demonstruje. 13 grudnia to ważna rocznica, ale także dobry moment, w którym można głośno powiedzieć o aktualnych sprawach. O tym, że mamy poważny problem z polską wolnością. Ci, którzy rządzą, najwyraźniej nie potrafią sobie radzić w kraju, gdzie jest wolność, i na różne sposoby starają się ją ograniczyć. Jest też problem z solidarnością społeczną. Symbolem tego jest tragiczny stan służby zdrowia, która powinna działać w oparciu o mechanizm solidaryzmu. Większość chorych bez publicznej służby zdrowia nie leczyłaby się, bo nie ma na to pieniędzy. Ale problem jest szerszy. Dotyczy też statusu pracownika i praw pracowniczych, wielkiego osiągnięcia współczesnej cywilizacji, które się w tej chwili w Polsce drastycznie ogranicza. To jest także problem biedy, która znów zaczęła w Polsce dramatycznie rosnąć. Mamy również do czynienia z różnego rodzaju nierównościami pozamaterialnymi, które biją w ideę solidarności społecznej, a więc we wspólnotę równych.

Mówi Pan także, że chodzi o niepodległość.

Problem wynika z obecnego statusu Polski w Unii Europejskiej. Funkcjonują teraz w Unii projekty, które są arbitralnie przedstawiane przez jedne państwa innym i które – gdyby je zrealizować – oznaczają niemalże całkowitą utratę suwerenności przynajmniej w dziedzinie gospodarczej. Jak inaczej bowiem traktować propozycję przedstawioną na ostatnim szczycie Unii Europejskiej, że Polska będzie mogła korzystać z...
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: