Kłamstwa, nieścisłości, Strasburg i okolice

Felieton [Widziane z Brukseli]

Ciekawe, czy łacińską maksymę: „Świat chce być oszukiwany, więc niech go oszukują” można odnieść do relacji między częścią naszych rodaków a opozycją? Jeżeli część – nomen omen – Obywateli RP chce być oszukiwanych, chce, by ich robiono w trąbę, chce, by ich liderzy grali z nimi w pici-polo – cóż… 

Natomiast słowa brytyjskiego filozofa Bertranda Russella: „Kłopoty z tym światem biorą się stąd, że głupcy są niezwykle pewni siebie, a mądrzy są pełni wątpliwości” – co jak co, ale na pewno pasują do naszej nadwiślańskiej i nadodrzańskiej rzeczywistości. W Parlamencie Europejskim odbyła się debata na temat mediów i praworządności w Polsce. Jak słucham takich „ustawek”, to przypominają mi się słowa innego Anglika, pisarza i myśliciela Samuela Butlera: „Nie mam nic przeciwko kłamstwom, ale nie znoszę nieścisłości”. Skoro już jesteśmy przy Anglikach, to ich znane przysłowie głosi: „Plotki i kłamstwa chodzą w jednej parze”. Skądinąd w ostatnich pięciu latach,

     
52%
pozostało do przeczytania: 48%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze