Przeklęte słowo „równość”

Felieton [Wrzutka]

Chyba żadne słowo nie wywołało w historii tylu krzywd, nieszczęść i tragedii, co ponętne z pozoru słowo „równość”. Można wymyślać alternatywne scenariusze historii: co by było, gdyby rewolucja francuska napisała na sztandarach, obok wolności i braterstwa, sprawiedliwość? 

„Egalité” skaziło dwa pozostałe slogany ewidentnym fałszem. Nie ma bowiem równości na tym najlepszym z możliwych światów. Wystarczy więc tylko się rozejrzeć, by stwierdzić, że nasi bliźni nie są równi. Jedni są duzi, inni mali, jedni żyją sto lat, inni umierają w łonie matki, są geniusze i durnie, obżartuchy i anorektycy, łysi i rudzi, płodni i bezpłodni... Wmawianie wszystkim, że są równi, to gorzej niż idiotyzm, to zbrodnia. Wiele lat temu oglądałem angielską komedyjkę „Niezastąpiony kamerdyner”. Na bezludnej wyspie rozbija się arystokratyczna rodzina z wiernym służącym, który jako jedyny jest w stanie poradzić sobie z nową sytuacją, nic więc dziwnego, że staje się niekwestionowanym

     
48%
pozostało do przeczytania: 52%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze