Telezakupy

Co to za przyjemność? To tak, jakby na meczu naganiać się, nafaulować i nie przekroczyć linii środkowej boiska. O wiele lepiej jest stanąć niedaleko bramki i czekać, aż wyłożą mu piłkę na nogę. Emocji bynajmniej nie brakuje, przecież i w takiej sytuacji czasami nie trafia. Przerabiałem to w dzieciństwie, pamiętam, wygrałem raz wyścig rowerowy z rówieśnikami. Tylko ja jechałem na normalnym rowerze, a oni na trzykołowcach. Prawdziwa rozkosz – śniadanie z mistrzami od innych konkurencji. Nawet ja...
[pozostało do przeczytania 45% tekstu]
Dostęp do artykułów: