Bond w czasach Szekspira

Dodano: 04/08/2021 - Nr 31 z 4 sierpnia 2021

Kultura [Książka]

Mieszanie gatunków staje się niemal regułą we współczesnej powieści kryminalnej. Coraz częściej w tych krzyżówkach pojawia się płaszcz i szpada. Dobrym przykładem jest powieść Olivera Clementsa „Oczy królowej”, przenosząca nas do XVI wieku. 

O dramatycznym konflikcie Elżbiety I i Marii Stuart – zakończonym śmiercią na szafocie królowej Szkocji – powstało wiele utworów. Jednak nie znałem tej intrygi opowiedzianej z pozycji gry wywiadów, w której główną rolę odrywa lord Francis Walsingham i zatrudniony przez niego naukowiec, alchemik i kryptograf, cieszący się opinią najświetniejszego czarnoksiężnika swych czasów – John Dee, z którego usług korzystali różni wielcy tego świata z Rudolfem II Habsburgiem i Stefanem Batorym na czele. Mówi się, że jego ścieżki przecięły się również z naszym panem Twardowskim. Walsingham uważany jest za prekursora służb wywiadowczych w Europie, pół wieku później w jego ślady pójdzie we Francji kardynał Richelieu, zaś John Dee

     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze