„Pokłosie”, czyli Gross dla niepiśmiennych

W pewnej chwili do USA przyjeżdża bratowa Franka z dziećmi, która weszła w konflikt z mężem, młodszym bratem bohatera, Józefem (w tej roli Maciej Stuhr). On sam pozostał na rodzinnym gospodarstwie we wsi Gurówka w Białostockiem. Sprawa jest bardzo dziwna: kobieta ewidentnie uciekła z kraju i nie mówi, dlaczego. Franek postanawia pojechać do Polski i zaradzić rodzinnym nieporozumieniom.

Intryga

Dociera do rodzinnej Gurówki i niemal natychmiast zostaje wplątany w wydarzenia stanowiące pokłosie mrocznych spraw z czasów okupacji. Mnożą się szykany i napady bandytów, których duchowym przywódcą jest młody ksiądz Janusz Pawlak.

Wtedy okazuje się, że jakiś czas temu, pod wpływem tajemniczego impulsu, Józef Kalina zaczął zbierać na rodzinnym polu żydowskie macewy ze zlikwidowanego przez Niemców cmentarza. Większość zabrał z leśnej drogi, inne wykupił od Polaków, którzy używali ich np. w wychodku. Duży ich zbiór miał jeszcze tkwić jako bruk na terenie parafii.

To właśnie zainteresowanie sprawami żydowskimi spotkało się z wrogością lokalnej społeczności, po stronie której stanęła także żona Józefa Kaliny. Kobieta uciekła od męża do Ameryki.

Widząc determinację brata, Franciszek Kalina decyduje się na udzielenie mu pomocy w zabraniu macew z dziedzińca parafii. Ma nadzieję, że ten krok zakończy jego szaleńcze działania. Operacja się udaje, lecz nie bez komplikacji. Na koniec omal nie dochodzi do linczu Kalinów przez lokalną ludność, któremu zapobiega sędziwy proboszcz, przełożony ks. Janusza.

Równolegle z wątkiem płyt toczy się wątek pożyczki z banku. Koniec końców Franciszek Kalina dowiaduje się, że rodzinny majątek nie był ich odwieczną ojcowizną, tylko dużym majątkiem pożydowskim przejętym jeszcze w czasie okupacji. To samo dotyczy sąsiadów i przywódców wrogo nastawionej wsi: wszyscy boją się, że ktoś zechce im odebrać pożydowski majątek.

Fabuła powoli zbliża się do kluczowego...
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: