Wzorcowa dezinformacja smoleńska

Pamiętam przygotowania demonstracji w Warszawie, kiedy byłem funkcjonariuszem BOR. Prewencyjne działania polegały na rozmieszczeniu na trasie przemarszu funkcjonariuszy umundurowanych w takiej ilości, aby było widać, że służby czuwają nad bezpieczeństwem uczestników, natomiast reszta pododdziałów prewencji oczekiwała w obwodzie gotowa do użycia w razie jakiegokolwiek zagrożenia lub próby zakłócenia porządku marszu. Pododdziały te nie były widoczne dla uczestników, by dodatkowo nie eskalować niepotrzebnej agresji. A to według mnie zdarzyło się 11 listopada.

Co sądzi Pan o aresztowaniu Brunona K., który miał planować zamach na polskie władze? Czy niebezpieczeństwo było realne?

Uważam, że do podstawowych zadań służb specjalnych należy dbanie o bezpieczeństwo państwa i najważniejszych jego organów. Jeżeli przez niemal rok Brunon K. był pod stałą operacyjną obserwacją ABW i służba ta na bieżąco monitorowała całą sytuację na tyle, aby nie wymknęła się jej spod kontroli, to wizja dokonania domniemanego zamachu była niemożliwa do zrealizowania. Osobiście bardzo się cieszę, że służby w Polsce nadal działają i realizują swoje ustawowe obowiązki. Kompletnie zaskoczyła mnie natomiast forma zorganizowanej przez ABW i prokuraturę konferencji, podczas której przekazano opinii publicznej zgromadzone informacje w sposób, który według mnie nie powinien mieć miejsca. W mojej opinii były to działania wyłącznie piarowsko-polityczne, mające najprawdopodobniej służyć obronie ABW przed reformą zapowiedzianą przez premiera.

A miały miejsce podobne zagrożenia?

Owszem, wielokrotnie jako szef BOR otrzymywałem informacje o różnego rodzaju zagrożeniach, chociaż nie miała miejsca analogiczna sytuacja związana z próbą wysadzenia w powietrze parlamentu. Współpracując z innymi służbami, podejmowaliśmy podobne działania. Osobiście nadzorowałem stworzenie specjalnej komórki w Biurze Ochrony Rządu, która zajmowała się...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: