Wycofanie Tuska

Felieton [Okoniem]

Tusk nie powrócił do polskiej polityki triumfalnie. Siły starczyło mu na razie na tyle, by zablokować demokratyczne procedury w Platformie i dzięki starym układom i dawnym znajomościom przejąć władzę bez konieczności konfrontowania się z Trzaskowskim. 

Tak naprawdę działacze i sympatycy PO nawet nie dowiedzieli się, dlaczego dawny premier ma objąć stanowisko przewodniczącego bez wyborów. Co takiego jest w stanie zaoferować, by uznać, iż jest bezkonkurencyjny? Teraz musi stoczyć walkę nie z Jarosławem Kaczyńskim, lecz z Hołownią. To były konferansjer TVN jest na dziś jego głównym rywalem. Dopiero po ewentualnym sukcesie tej akcji będzie mógł być pewien swojej pozycji w Platformie. Strategia nowego-starego przewodniczącego wydaje się dość czytelna: maksymalne rozpalenie politycznych emocji ma uczynić z niego główny ośrodek antypis i tym samym – w oczach potencjalnych wyborców – lidera opozycji, który atakuje najbardziej i jest najbardziej atakowany. Sęk w tym

     
41%
pozostało do przeczytania: 59%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze