Ostatni patrol „Huzara”

Partyzanckie losy Po rozbrojeniu polskich oddziałów partyzanckich przez wkraczających Sowietów Adam Ratyniec początkowo ukrywał się, jednak niedługo później dołączył do grupy złożonej z żołnierzy wywodzących się z oddziału por. „Zenona”, z którymi podjął działania samoobronne, zwalczając UB oraz NKWD i ich agentów. 29 czerwca 1945 r. podczas akcji na posterunek sowiecki w majątku Hruszniew partyzanci napotkali silny opór i w zmasowanym ogniu broni maszynowej musieli się wycofać. Śmierć poniósł jeden Sowiet, a ze strony partyzantów poważnie ranny został Adam Ratyniec, ps. Lampart, który padł z przestrzeloną piersią i ręką. Koledzy wynieśli go z zagrożonego terenu i oddali pod opiekę sanitariuszek w Szpakach-Kolonii, gdzie w wyniku donosu został aresztowany i umieszczony w siedleckim szpitalu. Pomimo straży wystawionej przez UB, zdołał jednak uciec, dzięki pomocy jednej z pielęgniarek. Po wyleczeniu „Lampart” walczył w oddziale Roberta Domańskiego „Jaracha”, następnie w
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze