W końcu mamy państwo

Felieton [Okoniem]

W czerwcu 2006 roku w wywiadzie dla „Gazety Polskiej” prezes Jarosław Kaczyński mówił, nie owijając w bawełnę: „W Polsce nie ma żadnego państwa. To jedno z głównych błędnych założeń mediów, które myślą tak: oto przychodzi nowy rząd i aparat państwowy zaczyna re¬alizować jego postanowienia. Otóż nie. Niczego takiego u nas nie ma. 

Zbudowanie sprawnego aparatu państwowego w Polsce wymaga rozbicia struktur wywodzących się z PRL, przyzwyczajonych do zupełnie innego działania, uwikłanych w przedziwne, najczęściej zupełnie szkodliwe układy”. Półtorej dekady później możemy powiedzieć, iż państwo polskie udało się zbudować. Ten proces na pewno jeszcze nie jest dokończony, wiele instytucji wymaga radykalnej przebudowy lub wręcz stworzenia ich od nowa, ale bez wątpienia udało się stworzyć bardzo wiele takich, które działają już sprawnie. Potężnym testem dla wydolności naszego państwa była epidemia koronawirusa. Kompletnie niespodziewana sytuacja, będąca wyzwaniem dla

     
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze