Czerwona gwiazda i tęczowa flaga

Terlikowski uważa, że dorobek Soboru, produkt wielkiej dyskusji między konserwatystami a progresistami w Kościele, zakończonej zwycięstwem zwolenników postępu, nie tyle otworzył puszkę Pandory, ile uchylił niewielką, z latami potężniejąca lukę, przez którą wydostały się relatywizm i wszystkie choroby współczesnego świata. Okazało się, że tzw. duch Soboru, na który chętnie powoływali się rozmaici „reformatorzy”, ma niewiele wspólnego nie tylko z soborowym nauczaniem, ale i z katolicyzmem w ogóle. A jego rozprzestrzenianie się przypadło na lata rewolucji obyczajowej lat 60. i 70. oraz prowadzonej przez Moskwę ekspansji marksizmu, pacyfizmu i wszelkich innych „izmów”... Negatywną rolę w tym
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: