Czy ktoś zapomniał o sądach? 

Felieton [Okoniem]

Jedną ze sztandarowych obietnic wyborczych Zjednoczonej Prawicy – prezydenta Andrzeja Dudy również – była głęboka reforma wymiaru sprawiedliwości, który po 1989 roku stał się wręcz rezerwatem PRL. 

Sędziowie z długoletnim stażem członkowskim w partii totalitarnej czy wręcz szkoleni przez komunistyczne służby specjalne byli przez całe dziesięciolecia III RP trzonem środowiska. Oni nadawali ton, oni dopuszczali do kasty, oni kształtowali obyczaje sądowe w postkomunistycznej Polsce i w końcu to oni właśnie byli najwierniejszymi strażnikami tego antydemokratycznego układu. Dzisiejszy obóz rządzący był dla bardzo wielu wyborców prawdziwą nadzieją na koniec tej patologii i ogromna część z nich miała dla ZP tylko jedno zadanie: zakończcie postkomunę w wymiarze sprawiedliwości. Kilka niezwykle ważnych kroków na drodze do tego celu rzeczywiście osiągnięto. Jest nowa KRS, jest arcyistotna Izba Dyscyplinarna w Sądzie Najwyższym. Dzięki możliwości powołania nowych

     
42%
pozostało do przeczytania: 58%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze