Ocieplenie klimatyczne, czyli powrót zimy, i Janda na rządowym garnuszku

Felieton [Widziane z Brukseli]

Ocieplenie klimatyczne jest takie, że w połowie kwietnia śnieg padał niemal w całej Polsce. OK, nasi dziadkowie mówili: „kwiecień plecień”, ale to oznaczało, że raz było ciepło, a raz zimno, raz świeciło słonko, a potem lało. Jednak teraz, gdy nachalnie promowana jest ideologia ocieplenia klimatycznego, to zderzenie ideologii z rzeczywistością – klimatyczną właśnie – bywa zabawne. 

Najzimniejszy marzec od parudziesięciu lat. Lodowaty kwiecień z białym puchem w tle. Dowcipni Polacy rozsyłają sobie memy z pingwinami na bocianim gnieździe, czyli duch w narodzie nie ginie. Nie wiem, czy pingwiny przynoszą dzieci, ale sytuacja demograficzna Polski jest taka, że obojętne, kto te dzieciaki ma przynosić, ptak, ssak czy inny nieborak, to witamy serdecznie, proszę bardzo, niech wspiera politykę pronatalistyczną rządu RP. Wracając do naszych baranów – oczywiście klimatycznych – ta ideologia ocieplenia klimatycznego to ściema do sześcianu. Oczywiście warto zadać

     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze