Prezydent pod specjalnym nadzorem. Trudny początek Joego Bidena

FOT. SHAWN THEW/FORUM
FOT. SHAWN THEW/FORUM

ŚWIAT [USA, Joe Biden, media]

Od kryzysu na granicy przez agresywną postawę chińskiej dyplomacji po nowe kłopoty Huntera Bidena i nuklearne zagrożenie ze strony Korei Północnej. Prezydentura nie szczędzi Joemu Bidenowi wyzwań. Na szczęście dla niego zawsze może liczyć na przyjazne traktowanie w amerykańskich mediach.

Ponad 60 dni od inauguracji. Tyle przyszło nam czekać na konferencję prasową nowego prezydenta USA. Gdy w końcu do niej doszło, wielu na próżno szukało symetrii w tym, jak przedstawiciele mediów traktowali poprzedniego prezydenta z tym, jak obeszli się z nowym lokatorem Białego Domu. Nie widzieliśmy przerywania prezydentowi w pół zdania ani pytań zadawanych w stanie wysokiego moralnego pobudzenia. Nawet jeśli dziennikarze poruszali trudne dla Bidena tematy, robili to w sposób, który umożliwiał prezydentowi ucieczkę, zmianę perspektywy na taką, która pokazywałaby go w jak najlepszym świetle. Trudno było nie dostrzec dość oczywistego faktu. Przedstawiciele amerykańskich

     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze