Zacisze melomana

Kultura [Muzyka]

Recenzje płyt: Nick Cave, Warren Ellis, CARNAGE, Goliath oraz Ludovic Tézier, VERDI

Muzyka katastrofy

[5/6 gwiazdek]

Nick Cave, Warren Ellis, CARNAGE, Goliath  AVAL Recordings

Po poruszającym koncercie w pustej sali londyńskiego „Alexandra Palace” i wydanej wspólnie z Nicholasem Lensem płyty „Litanies”, najnowsze wydawnictwo Nicka Cave’a, choć przyszło niespodziewanie, w sensie artystycznym nie jest już zaskoczeniem. Czas katastrofy w niezwykły sposób koresponduje z mrocznymi wizjami artysty, których płyta „CARNAGE” wydaje się być kolejnym rozdziałem. Rozważaniom o końcu świata towarzyszy muzyka multiinstrumentalisty Warrena Ellisa, przyjaciela z zespołu „The Bad Seeds”. „Nigdzie już nie pojedziemy” – śpiewa z dziwnym spokojem Cave w melodyjnej „Albuquerque”. Oby się jednak mylił.

Verdi na pocieszenie

[6/6 gwiazdek]

     
70%
pozostało do przeczytania: 30%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze