Grodzki – męczennik opozycji. Nowy „święty” Platformy

FOT. ALEKSIEJ WITWICKI/GAZETA POLSKA
FOT. ALEKSIEJ WITWICKI/GAZETA POLSKA

Kraj [Marszałek Senatu, korupcja, oskarżenia, proces]

Na zarzuty swoich byłych pacjentów o przyjmowanie łapówek Marszałek Senatu Tomasz Grodzki odpowiada podobnie jak inni politycy Platformy, którzy mają problemy z prawem: to pomówienia i celowe oczernianie, do którego zostały zaangażowane organy państwa po to, żeby zdyskredytować „trzecią osobę w państwie”. Porównuje się do męczennika i błogosławionego: „Doświadczyłem nienawiści, jak ks. Jerzy Popiełuszko”. Aby zniechęcić dziennikarzy i wystraszyć świadków, zapowiada pozwy przeciwko tym, którzy odważyli się mówić o jego przeszłości.

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki i jego pełnomocnik mecenas Jacek Dubois od początku, gdy tylko byli pacjenci profesora zaczęli mówić o łapówkach, przyjęli prostą taktykę: wszystkiemu zaprzeczać i nie odpowiadać na konkretne zarzuty o przyjmowanie korzyści majątkowych. Sam Tomasz Grodzki unika pytań dziennikarzy na ten temat, bo odpowiadając na konkretne zarzuty, może się bardziej pogrążyć.

Tak było, gdy Radio Szczecin

     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze