Krzyżyk z krwawiącej Olszynki. Nierozstrzygnięta bitwa

obraz Wojciech Kossak fot. arch
obraz Wojciech Kossak fot. arch

Historia [Wielkie polskie batalie]

Niegdyś wierzono, że tam gdzie są bagna, gdzie teren grząski, gdzie rosną wierzby i olchy – tam mieszkają duchy. W bajaniach ludowych straszono nimi dzieci. Johann Wolfgang Goethe w „Królu Olch” opisał śmierć dziecka z rąk takiego ducha. W Polsce wierzono, że olcha czarna – która po przerąbaniu nabiera czerwonego, krwawego koloru – to pamiątka tego, że powstał z niej krzyż Chrystusowy. Inna legenda mówiła, iż drewno „krwawi”, bo niegdyś diabeł uciekając przed św. Michałem Archaniołem, zahaczył o pień – stąd krwawe zabarwienie.

Dla nas te dawne baśnie przybrały inną formę 25 lutego 1831 roku – gdy nieopodal podwarszawskiej wsi Grochów rosyjskie wojska feldmarszałka Iwana Dybicza, idące na Warszawę, napotkały opór Polaków. Stosunek sił był korzystny dla Moskali – było ich około 60 tysięcy, naszych wojsk powstańczych blisko 40 tysięcy. Główne zmagania toczyły się wokół olszyny – lasu olchowego, który pędzlem malarzy (Kossak i inni) czy piórem pisarzy i poetów

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze