Bolesna nauczka

Felieton [Z bliska]

Nie wiem, skąd się bierze skłonność do używania w rządowym przekazie, językowych konstruktów rodem z minionej epoki. Nawet jeśli sformułowanie „Nowy Polski Ład” kryje dobry program, naznaczone jest przekonaniem, że można kontrolować przyszłość, tak jak dekretowały programy sowieckich i peerelowskich pięciolatek, odnowy i pierestrojki, i tak jak dziś masońska agenda postuluje „Nowy Porządek Świata”.

Osoby odpowiedzialne w KPRM za komunikację pewnie chciały, by NPŁ kojarzył się z „New Deal”, a nie z „Nowaja Ekonomiczeskaja Politika” lub „New World Order”. Żyjemy jednak w Polsce, dlatego nie można ignorować historycznej pamięci ani obrażać chrześcijańskiej wrażliwości. Jestem zwolennikiem odważnych wizji, ale wiem też, że rzeczywistość skrzeczy. Obecna władza to nie nowicjusze, więc zdają sobie sprawę, ile czasu budowano gazoport, jak idą prace przy CPK, czego uczą nas Odessa-Brody i Elektrownia Ostrołęka. Ponadto, określenie „polski” zostało użyte chyba nieco

     
47%
pozostało do przeczytania: 53%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze